Piter: Może ci pomóc?
Karolina: Nie dzięki dam radę
Z moim szczęściem próbowałam wspiąć się na konia ale pech chciał i spadlam na ziemię zdarlam sobie kolano i rękę i stluklam tyłek
Piter: O rany zabiorę cię muszę cię opatrzyć
Karolina: Nie dotykaj mnie
Piter: Ale ty krwawisz
Karolina: Dam sobie radę sama
Próbowałam wstać ale ból mi na to nie pozwalał byłam chyba skazana na tego idiote no ale jest coś w nim co mnie do niego ciągnie i jeszcze chce mi pomóc kochany jest ale przecież się nie przyznam
Piter: No właśnie widzę jak sobie dajesz radę dlaczego ty taka jesteś chcę ci pomóc ale skoro nie chcesz to nie
Karolina: Dobra jak ci tak zależy to mnie opatrz
Piter: Dobrze piękna
Karolina: Miałeś tak do mnie nie mówić
Piter: Przepraszam ale to silniejsze ode mnie
Oczami Karoliny:
Piter wziął mnie na ręce i zaniósł do domu posadził mnie na stole i poszedł po wodę utleniona i plastry ja tylko patrzyłam jak krew mi wypływa i ścieka strużkiem po chwili znalazł się koło mnie Piter
Karolina: Ał ale boli
Piter: Ci pobili i przestanie
Karolina: Dziękuję
Piter: To drobiazg o już masz wszystko opatrzone
Karolina: Dziękuję jeszcze raz pocałowałam Pitera w polik
Piotruś tylko się uśmiechnął i zrobił to samo co jak co ale jeśli chce potrafi być przekonujący
Piter: Oj już chyba nie pojeździsz na koniu
Karolina: Szkoda no ale trudno a ty do nich nie dołączysz
Piter: Nie niech się sobą nacieszą a ja zostanę z tobą
Karolina: Naprawdę nie musisz dam sobie radę i rąk jestem ci wdzięczna
Piter: Ale chcę zresztą muszę się dowiedzieć dlaczego mnie tak traktowałaś
Karolina: Ehh już dobrze jestem trochę nieśmiała do chłopaków i trochę cię oschle traktowalam
Piter: Balas się ze cię zranie?
Karolina: Może trochę i dobijały mnie twoje komentarze
Piter: Przepraszam nie chciałem cię ranić
Karolina: Daj już spokój zapomnijmy o tym i zacznijmy od nowa i go przytuliłam
Piter: Ok i odwzajemnił przytulenie
Piter: Czym się interesujesz?
Karolina: Hm gram na parkusji,żużlem
Piter: O grasz na perkusji to fajnie
Karolina: A ty?
Piter: żużlem, crossem czasem konno ogólnie mówiąc sportem
Karolina: To super
Piter: A jak się czujesz bo widzę że ci humor wrócił
Karolina: No bo jestem w odpowiednim miejscu i z odpowiednią osobą
Piter: Ciekawe o kim mówisz ale to miłe
Karolina: O tobie idioto mówię
Piter: O czyli jednak mam pytanie
Karolina: Tak a o co chodzi?
Piter: Czy ja ci się no wiesz chwila zawachania podobam
Karolina: Tak ale to normalne dla każdej fanki zresztą i tak na mnie nie spojrzysz inaczej niż tylko na przyjaciółkę
Piter: Hah wiedziałem ale nie mów tak jesteś ładna zabawna czasem trochę denerwujesz ale ja się w tobie
Karolina: No co?
Piter się do mnie zbliżył i mnie pocałował poczułam motylki w brzuchu ciepły dreszcz poczułam jak nigdy dotąd
Karolina: Co to miało być?
Piter: Karolina ja cię kocham i chce z tobą być
Karolina: Skąd mam mieć pewność że mówisz prawdę?
Piter: Ja nigdy nie kłamie zresztą ci udowodnię
Karolina: Ciekawe jak
Piter: Zobaczysz w swoim czasie i znowu mnie pocalowal tym razem odwzajemnilam.
Po wyznaniach Piotrka i Karoliny poszli zobaczyć co robi druga para. Niestety. Kolo koni ich nie było więc poszli poszukać dalej znaleźli ich nad jeziorem kiedy sobie rozmawiali Karolina: Anita szukałam was,z Piotrkiem co wy tu robicie?
Anita; gadam sobie,z,przemkiem. Karolina; trzeba było powiedzieć dokod i dzieci a nie.
Anita: po tym jak poszliscie z Piotrkiem żeby,patrzył ci rany znudziła nam się jazda konno i przy szliśmy tutaj a,tak wog to lepiej się juz czujesz?
Karolina; tak o wiele lepiej(puściła oczko do Piotrka)
Karolina : OK, to jak chcecie to zostańcie sobie jeszcze tutaj i pogadajcie , a ja się przejdę.
Piotrek: Poczekaj, pójdę z tobą.
Oczami Anity:
Nadal nie mogę uwierzyć że siedzę obok Przemka (mojego chłopaka) jak kto brzmi omg. To wszystko zadziało się za szybko, a my przecież jutro wracamy i wszystko wróci do normalności, dom, kłótnie z rodzicami i znowu powrót do nudnej pracy, nauka ale pociesza mnie to że za miesiąc są już wakacje. Myślałyśmy z Karoliną żeby gdzieś razem pojechać ale gdzieś blisko żeby było najtaniej. Nagle czujeś ręce opierają się o moje ramiona i słyszę czyjś głos w uchu
-o czym myśli moja dziewczyna (to był Przemek) Uśmiechnęłam się do niego i mocno go przytuliłam na co on się do mnie zapytał : Co się stało ślicznotko ?
Anita : Bo jutro już wyjeżdżamy i wiem że nasz kontakt się urwie i nigdy się już nie zobaczymy .
Przemek: Wiem to będzie ciężkie również dla mnie ale jeśli naprawdę się kochamy to przeżyjemy to
Anita: Ale nie wiem czy dam bez ciebie radę nie będę mogła cię przytulać
Przemek: Skarbie popatrz na to tak za miesiąc masz wakacje, więc jak chcesz to mogę cię odwiedzić
Anita: Ale ja nie chcę ci robić problemów masz i tak mnóstwo treningów, meczy i innych zawodów
Przemek: Ale to żaden problem kiedy tylko będę miał wolne to do ciebie przyjadę bo bardzo cię kocham
Anita: Oooo kochany jesteś
Momentalnie do moich oczu naplynely łzy Przemek mnie przytulił i namiętnie pocałował w tej chwili nic się nie liczyło na ten moment zapomniałam o jutrzejszym wyjeździe
Przemek: Kocham Cię
Anita: Ja Ciebie też dziękuję że jesteś
Przemek: Ja również dziękuję kochanie zbieramy się zostajecie u nas na noc
Anita: O to fajnie chwila że co?
Przemek: Nocujecie u nas wszystko jest już załatwione z waszą nauczycielką
Anita: Jak kiedy gdzie?
Przemek: Dzisiaj niedawno napisał do mnie Piotrek że dzwonił do waszej nauczycielki i zgodziła się żebyście odłączyły się od wycieczki
Anita: Aaaa nie mogę w to uwierzyć i się rzuciłam na Przemka
Przemek: Spokojnie bo mnie udusisz
Anita: Przepraszam ale chodź już bo może się martwią
Przemek: Nie ma ich pojechaliśmy po odbiór waszych rzeczy
Anita: A ok a wasi rodzice?
Przemek: Pojrchali w gości
Anita: Czyli mamy cały dom dla siebie
Przemek: Tak wiesz co mi chodzi po głowie?
Anita: Zboczeniec
Przemek: Skarbie ale bez skojarzeń proszę myślałem o kolacji i jakimś filmie o czym ty myślisz i jeszcze w takim wieku
Anita: Ej no ale z ciebie romantyk
Po chwili się zebraliśmy i byliśmy już w domu jednak Przemek miał inny plan niż mówił wcześniej
Przemek: Jak wrócą nasi przyjaciele to ruszamy na imprezę musimy się rozerwać
Anita: W sumie czemu nie nigdy na żadnej nie byłam
Przemek: Żartujesz w tym momencie
Anita: Nie mówię poważnie a ty pewnie byłeś
Przemek: A żeby to na jednej
Po 10 min wróciła Karolina i Piter z naszymi walizkami zachowywali się dosyć dziwnie jak nie oni
Przemek: A coś wy tacy uratowanie?
Piter: Oficjalnie jesteśmy parą
Anita: Aaaa niech was usciskam a po za tym gratulacje
Przemek: O czyli mamy nową parę
Piter: No widzisz tak wyszło
Przemek: My tu gadu gadu a czas ucieka no dziewczyny do roboty macie pół godziny na przygotowanie to imprezy
Karolina: Tylko pół godziny toć ja nie zdążę
Piter: Inaczej zostaniesz sama w domu
Karolina: O nie po moim trupie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz