środa, 6 maja 2015

Dnia 2.05 pakowałam się na wycieczkę, ponieważ następnego dnia mieliśmy całą klasą jechać do Leszna. Bardzo cieszyłam się na ten wyjazd ponieważ dawno nigdzie nie wyjeżdżałam rodzice mieli trochę problemów w pracy, ale teraz gdy wszystko jest ok jadę tam gdzie zawsze chciałam pojechać czyli do Leszna pójść tam na Smoka i poznać słynnych Braci Pawlicckich. Po całym pakowaniu i szykowaniu się na wyjazd byłam tak śpiąca, że od razu poszłam  się wykąpać i spać. Następnego dnia byłam bardzo podekscytowana, że to już wycieczka, na którą tak długo czekałam. O godzinie 8 wyjechaliśmy z Torunia w kierunku Leszna. Gdy dojechaliśmy na miejsce, pierwsze co zrobiliśmy po zakwaterowaniu w naszym pięknym hotelu położonym nad jeziorem było zwiedzanie miasta. Razem z moją przyjaciółką(Karoliną) postanowiłyśmy coś zjeść nie dostałam zbyt dużego kieszonkowego od swoich rodziców, więc poszłyśmy na hot dogi.
Anita: Karolina musimy się postarać o to, żeby pójść na Smoka widziałam u Przemka na Facebooku, że jutro mają trening o 16.(Miałam nadzieję że się zgodzi ponieważ porobiła by zdjęcie do swojego bloga, a właśnie nie pisałam wam Karolina prowadzi bloga w którym opisuje wszystkie swoje przeżycia związane z żużlem)
Karolina: Też bym chciała, ale wątpię, żeby nasza nauczycielka puściła nas same.
Anita: Musimy wymyśleć jakiś plan. Następnego dnia mieliśmy jechać do muzeum, ale razem z Karoliną postanowiłyśmy udawać chorobę nasz plan wypalił, ale miałyśmy czas do 19, więc jak najszybciej poszłyśmy na Smoka. Przed wejściem okazało się, że trening jest zamknięty byłyśmy smutne, że nie zobaczymy swoich ulubieńców, zauważyłyśmy, że obok jest restauracja i postanowiłyśmy wypić coś ciepłego. Wchodząc do lokalu wpadłam na mężczyznę, który trzymał w ręku kawę i przypadkowo mnie nią oblał. Gdy zobaczyłam kto to aż się zdziwiłam, bo był to Piotrek Pawlicki zaczął mnie przepraszać i mówić, żebym uważała. Momentalnie do moich oczu napłynęły łzy.
Piter: Co się stało?(Powiedział z troską Piotrek)
Anita: Trening jest zamknięty, a mi i mojej przyjaciółce(wskazałam na Karolinę) strasznie na tym zależało chciałyśmy zobaczyć jak nasi ulubieńcy jeżdżą.(Powiedziałam ocierając łzy które spływają mi po polikach i zaczęłam wycierać oblaną kurtkę przez kawę)

Piter: Współczuję. A jacy to ulubieńcy?(Zapytał ze zdziwieniem i poruszył brwiami)
Anita: Ty i twój brat Przemek(Uśmiechnęłam się do Piotrka)
Piter: Uuu to ja mam pomysł
Anita: A jaki?
Piter: Chodźcie ze mną wejdziecie do parku maszynowego
Piter spojrzał na nas w tym momencie jak na wariatki. Skakałyśmy z radości i krzyczałyśmy
Piotrek : A tak w ogóle jak macie na imię ?
Ja jestem Anita , a to jest (wskazałam na Karolinę ) moja przyjaciółka  Karolina
Piotrek się do niej uśmiechnął.
Karolina: Aaaaaaa dziękuję dziękuje Piotrek uwielbiam cię.(zaczęła krzyczeć i skakać z radości)
Piter: To ten mój urok działa na dziewczyny jak na magnez.(zaczął się do nas uśmiechać tak jak najładniej potrafił)
Zaczęłyśmy się śmiać, Karolina się zarumieniła
Oby dwie nie mogłyśmy uwierzyć z tego co się teraz wydarzyło poznałyśmy Piotrka Pawlickiego a poza tym będziemy na treningu. juppiii !!!
Karolina : Wiesz co Anita ten Piotrek to na żywo jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach(powiedziała na ucho)
Anita : Wiem, mówiłam ci że przyjście tu okaże się genialnym pomysłem.
Zaczęłam myśleć o tym czy zobaczę tu Przemka i o tym jak to wszystko się szybko potoczyło ale mi to nie przeszkadzało i zaczęłam myśleć o tym co jest tu i teraz .
Piotrek : I oto jesteśmy moje drogie panie w parku maszyn. (powiedział z uśmiechem )
Anita : Wielkie dzięki że możemy tutaj być, zawsze o tym marzyłam. (Karolinka zaczęła się śmiać)
Piotrek: Nie ma za co, ja muszę iść się szykować do treningu później pogadamy .
Karolina i Anita : ok
Trening minął dam dość szybko, bardzo mi się podobało jak jeździli chłopcy. Porobiłam sobie trochę zdjęci telefonem oraz nie obyło się bez selfie z Karoliną.
Karolina : Anita już jest 4 mamy coraz mniej czasu , a poza tym to nie za bardzo wiem czym wrócimy do hotelu.
Anita : Spokojnie, usiądziemy pooglądamy jak trenują, ty porobisz zdjęcia do swojego bloga, a co z powrotem to zapytamy się po treningu Piotrka jakie autobusu tu jeżdżą i jakoś wrócimy.
Trening trwał 2 godziny , więc została nam jeszcze godzina na powrót. Ale nie chciało mi się wracać do hotelu, to co dzisiaj tu zobaczyłam było nieziemskie nie ma porównania do treningów w Toruniu a to że Piotrek pozwolił nam jeszcze być w parku maszyn nie mogę w to wszystko uwierzyć chyba zajmie mi to trochę czasu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz